100%

Eltville am Rhein - miasto wina i róż

Eltville am Rhein - miasto wina i róż

Tam, gdzie słynne na całym świecie wina dojrzewają na falujących wzgórzach górujących nad błękitną wstęgą Renu, królowa kwiatów również ma swoje zasłużone miejsce. Pod koniec XIX wieku Eltville, najstarsza miejscowość w rejonie Rheingau, której początki sięgają XIV w., zyskała miano miasta róż. W 1871 roku Carl Schmitt założył tutaj szkółkę róż. Ponad pół miliona ciernistych piękności rosło każdego roku przed murami miasta na nadreńskich polach. Róże Eltville były bardzo szanowane i poszukiwane. Ich sława doszła nawet na dwór cara w Petersburgu, z którym nawiązano kontakty handlowe. W krótkim czasie produkcja i hodowla róż rozprzestrzeniła się w Eltville, a reńskie róże były wysyłane na wystawy, gdzie często zdobywały najwyższe nagrody.

         Fot. Carl Schmitt wraz z rodziną (http://www.rosenfreunde-eltville.de/geschichte/)

Po pierwszej wojnie światowej różana sława nieco przygasła. Dopiero w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku różane miasto na nowo zyskało nowe życie dzięki ogrodnikowi miejskiemu Reinhardowi Puskowi. Był odpowiedzialny za zwiększenie produkcji róż i obsadzenie nimi obiektów miejskich. 

W 1988 roku Niemieckie towarzystwo różane Die Gesellschaft Deutscher Rosenfreunde ponownie przyznało Eltville tytuł różanego miast tym samym tworząc czwarte miasto róż w Niemczech. Obecnie jest ich jedenaście, a Eltville z pewnością jest jednym z bardziej urokliwych mimo, że samo rozarium nie jest duże. Latem w Eltville kwitnie około 22 000 krzewów różanych w 350 odmianach, w tym wiele rzadkich i historycznych róż. Najpiękniejsze nasadzenia znajdziecie w zamkowej fosie i przy deptaku nad brzegiem Renu. 


W 1990 r. miasto otrzymało od niemieckiego hodowcy Tantau odmianę o swoim imieniu ‘Stadt Eltville’ (TANelliv), która każdego roku ożywia zamkowe rabaty ognistą czerwienią. Ale nie tylko ta róża nosi imię miasta. Japoński hodowca róż Kazuzo Tagashira z Hiroszimy przekazał miastu 'Schönes Eltville', piękną dwubarwną różę rabatową chrzczoną w 1993 roku w Hiroszimie. Ale to nie koniec azjatyckich akcentów w Eltville.

Ale to nie koniec azjatyckich akcentów w Eltville.  Z okazji 10 rocznicy różanego miasta ochrzczono różę ‘Friedensgedächtnispark Hiroshima’ niemieckiego hodowcy Josefa Nieborga. Imię róży to nazwa parku w Hiroszimie z pomnikiem ku pamięci ofiarom. Zacieśniająca się przyjaźń i współpraca między Eltville, a Japonią sprawiła, że na rabatach znajdziecie mnóstwo zupełnie nieznanych nam azjatyckich róż. Najwięcej jest ich przy wejściu do rosarium od strony rzeki.  Różami upamiętniono również wybitnych mieszkańców Eltville – znanego wszystkim Gutenberga czyli twórcę pierwszej, przemysłowej metody druku na świecie. Różę jego imieniem ochrzczono w 2006 roku, niestety nie udało nam się jej znaleźć. Tym bardziej, że lato tegorocznych wakacji nie sprzyjało różom, zbyt wysokie temperatury sprawiły, że nie wszystkie odmiany kwitły, lub kwiaty były mocno zmęczone upałem. 

Wracając do historii-  w 2008 roku, w 20-stą rocznicę różanego miasta róża Josefa Nieborga otrzymała imię ‘Hildegard aus Bingen’. Ma ona przypominać o przyjaźni Eltville z miastem Bingen am Rhein, w którym w 2008 roku odbyły się wielki pokaz ogrodowy landu Nadrenia-Palatynat. Tę odmianę udało się odszukać na rabatach wzdłuż brzegu Renu. Mimo swojej ciemnej barwy doskonale zniosła falę upałów.

 

Historia Eltville jest bardzo bogata i nie sposób jej opisać z punktu historycznego w jednym wpisie, skupiliśmy się zatem na historii różanej miasta. Warto jednak wspomnieć, że rosarium otacza zamek -  Kurfürstliche Burg, a rabaty stworzone są na różnych poziomach – począwszy od fos po zamkowe tarasy. Początki zamku sięgają 1300 roku, budowla jest jednak w doskonałym stanie, wielokrotnie remontowana i odrestaurowywana. Białe wieża góruje nad miastem, co ciekawe przetrwała wojnę 30-letnią, mimo, że zamek został całkowicie zniszczony. Dzisiaj w zamku jest informacja turystyczna, muzeum Gutenbegra, a na szczycie taras widokowy z przepiękną panoramą Eltville i Renu.

Nasz dosyć napięty plan podróży pozwolił nam na około 3 godzinny pobyt w mieście. To minimalny czas jaki trzeba poświęcić na odwiedzenie przede wszystkim zamkowego rosarium i nadreńskiego, malowniczego deptaku. Przy odrobinie szczęścia wystarczy czasu na spacer uroczymi ulicami miasteczka i krótkie odwiedziny w zamku.

 

Każdego roku w pierwszy weekend czerwca organizowane jest z dużym rozmachem Święto Róży. Trwający dwa dni festiwal obfituje w wydarzenia artystyczne, kulinarne i oczywiście różano-ogrodowe. Na świątecznym kiermaszu można zaopatrzyć się w pięknie kwitnące róże i spróbować słynnego wina musującego z winnic Eltville. Do tego spacer wśród różanych rabat deptakiem nad Renem i w końcu chwila oddechu w jednej z klimatycznych restauracji przy rynku. Czy to nie wystarczająco dużo powodów, żeby odwiedzić Eltville? Tym bardziej, że w pobliżu są jeszcze co najmniej dwa różane punkty, ale to już historie na nowy wpis..

Zostaw komentarz

Wszystkie pola są wymagane

Imię:
E-mail: (nie zostanie opublikowany)
Komentarz